Przegląd z Rysunku

Trzeci semestr dobiega już końca i jestem świeżo po przeglądach. Kończenie projektów i chodzenie na korekty zajęło mi większą część czasu, przez co nie mogłam dokończyć zaczętych rysunków, ani zacząć nowych. Przez to też nic nie pisałam na blogu.
Przegląd zacznę od rysunku, bardziej lubię właśnie rysować niż malować. Mam też więcej prac i więcej do powiedzenia, widzę większy progres i mam dużo chęci do dalszych ćwiczeń. Przez te pół roku powstało sześć prac i trochę szkiców, jednak skupię się tylko na pracach na większym formacie. Pracę, które się tu zaraz pojawią są rysowane na brystolu, 100x70 cm, z natury/wyobraźni.

Tak więc pierwsza praca na rozruszanie ręki, powstała w październiku, pracowałam nad nią dwa zajęcia, także dość krótko. Tematem była tekstura z przedmiotem realistycznym. Dość dobrze rysowało mi się tło, dużo luźnych linii nakładających się na siebie dawało fajny efekt, do tego momentami są przybrudzone węglem.
Technika: węgiel, ołówek.



Drugim tematem była martwa natura, utrzymana w ciemnej kolorystce z wieloma elementami. Nie przepadam zbytnio za takim tematem, bo ciężko mi jest rozmieścić w przestrzeni przedmioty, przez co praca wygląda dość płasko. Praca powstała końcem października.
Technika: węgiel i ołówek.

\

W listopadzie przyszedł czas na modelkę. Dużo bardziej wolę rysować ludzi, zwłaszcza od połowy drugiego semestru, kiedy zaczęłam łapać o co chodzi i prace po prostu zaczęły mi wychodzić. Nadal mam spore problemy z proporcjami i światłocieniem, ale jest lepiej niż na początku.
Spory problem mam też z rysowaniem twarzy z natury, poniżej można dopatrzeć się średniowiecznej Madonny, niektórzy też widzą Jezusa.
Technika: ołówek.


Drugi rysunek prezentuje się już lepiej, widać, że postać jest usadowiona w przestrzeni, leży. Wybrałam sobie dość trudną pozę, jest dużo skrótów, lubię je rysować. Widać tutaj już lepszy światłocień i proporcje, jest też lepsza twarz, w tym przypadku, nie chciałam uzyskać podobieństwa, tylko pokazać jak pada światło.
Technika: ołówek.


Tematem w tej pracy był, detal, skupiłam się głównie na kolanie, podobał mi się skrót. Do tego chciałam sprawdzić swoje umiejętności i spróbować narysować ten układ. reszta ciała to miał być dodatek.
Technika: ołówek.


Ostatnia praca to coś realistycznego w połączeniu z abstrakcją. Z braku lepszych modeli w sali, wybrałam kościotrupa w gablotce, dodałam mu cylinder i tło.
Technika: ołówek, akryl, tusz.


Zajęcia w tym semestrze były dość krótkie i większość prac powinna być robiona węglem. A ja jak zwykle musiałam się wyłamać i głównie rysowałam ołówkiem, prowadzący przymknął na to oko. Mam nadzieję, że na następnych zajęciach też pojawi się jakiś model, człowieka jednak rysuje się najlepiej. 

Komentarze

  1. Jestem pod wrażeniem Twojego talentu. Piękne rysunki... szkice.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, po za talentem było jeszcze dużo ćwiczeń :)

      Usuń
  2. Wow, świetne!! Ja też uwielbiam rysować, niestety mam na to coraz mniej czasu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to, czasami ciężko znaleźć wolną chwilę na rysowanie, ale dobre są nawet szybkie szkice, żeby nie wyjść z wprawy :)

      Usuń
  3. Rany. Ta druga martwa natura to jest to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło to czytać, chociaż martwe nie są moją mocną stroną :)

      Usuń
  4. Przepiękne szkice!
    Pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Czuć od twoich prac duży profesjonalizm, szczególnie w portretach. Najbardziej mi się podoba ta leżąca postać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja ulubiona i chyba najlepsza praca do tej pory :), nie jest to duży profesjonalizm, może się tak wydaje przez temat prac jakie zadają na studiach.

      Usuń
  6. Najbardziej mi się podoba pierwsza praca, naprawdę zrobiła na mnie duże wrażenie. Jakby tak dorobić do niej jakąś ciekawą teorię, to spokojnie mogłaby zawisnąć w dobrej galerii :). W studium postaci rzeczywiście fajnie wychodzą Ci te skróty, kolano jest świetne!
    W czasach kiedy chodziłam na amatorskie zajęcia plastyczne, też migałam się od rysowania węglem - zawsze upierałam się przy ołówku :). Natomiast lubiłam rysować na zadany temat, nawet jak mi początkowo nie za bardzo podchodził. Potem się okazywało, że zmuszało mnie to do większej kreatywności i wysiłku, a to jednak zawsze procentuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, do tej pierwszej można dobrać różne teorie, nie myślałam nigdy o tym :). Do węgla trzeba mięć jednak smykałkę, jest on dość ciężki, albo dobry temat, gdzie nie trzeba się przejmować przypadkowymi maźnięciami. Niestety rzadko mam taki dowolny temat, przeważnie jest wałkowanie postaci, ale takie tematy to fajna sprawa, trzeba się wysilić, żeby coś wymyślić dobrego, do tego człowiek bardziej się otwiera na świat :).

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty