Diabolina

Czyli tytułowa Czarownica, jest to moje trzecie spotkanie z tą postacią. Zainspirowana filmem i pracami innych osób, postanowiłam zmierzyć się z nietypową urodą Angeliny Jolie z rogami. Początki nie były łatwe, przyznaję.


Ale zacznijmy od początku. Pierwszy rysunek skończyłam 17 lipca 2014 roku, czyli jakiś czas temu. To był mój pierwszy portret kredkami, Lyra, nie chciałam  kupować żadnych drogich kredek, bo chciałam tylko sprawdzić swoje umiejętności. Był to też pierwszy portret na A3, bo nie mogłam się zmieścić na mniejszym, w sumie na większym też miałam problem. No więc, bez zbędnych słów, przedstawiam Wam, pierwszą totalnie nie udaną próbę.


Jak widać proporcje, układ twarzy, no nie są dobre, jedynie z kolorowania ubrania jestem w miarę zadowolona, jak na pierwszy raz, to mogło być gorzej. Ogólnie jestem krytyczna co do swoich wszystkich prac, rzadko która mi się podoba. 

Drugie podejście było 14 czerwca 2015 roku, wypadło już lepiej, w między czasie dużo razy sięgałam po kredki i zaopatrzyłam się w nowe zestawy. Do tego rysunku były użyte kredki z Lyry i Colorino Kids. 


W tym przypadku oczy zepsuły cały efekt i krzywe usta, to najbardziej razi. Z cieniowaniem już było lepiej i widać pewien mały progres. 

Nadszedł czas na ostatnie podejście i chyba ostatnie. Rysowanie tego samego kilka razy nie sprawa mi wiele satysfakcji, a raczej jakąś niechęć, zwłaszcza, że w trakcie kolorowania widziałam błędy, które mnie drażniły. No cóż, oto Diabolina z 18 lipca 2017 roku, wykonana kredkami z Lyry, Colorino Kids, Astra i czarną kredką z Koh-i-Noor Polycolor. 


Ogólnie to nie uchwyciłam dobrze twarzy, jest pod złym kątem narysowana, przez co wygląda trochę dziwnie i prawie roczna przerwa od kredek dała się odczuć. Myślę jednak, że widać małą różnicę między pracami. 

Wszystkie prace były wzorowane z tego zdjęcia. 

A tak wygląda mały podgląd z tworzenia najnowszej pracy, wipy z poprzednich lat nie mają tak dobrej jakości, dlatego ich nie dodaje. 

 

Próbowaliście kiedyś rysować drugi raz jakąś pracę, żeby sprawdzić jaki postęp zrobiliście? Pozdrawiam. 

Komentarze

  1. Widać różnicę i to znaczną, jest lepiej, ale na pewno nie jest podobna do Angeliny:) Bardzo ładnie wyszło ci kolorowanie ubrania i to na każdej pracy:) Nigdy nie próbowałam rysować drugi raz tego samego, ale przyznam, że nie raz o tym myslałam;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widać, że struktura materiału idzie co raz lepiej! Świetne przejścia metalicznych kolorów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej hej :)
    Jestem tutaj pierwszy raz, ale już mi się podoba :) Z tego postu wynika, że ciężką pracą i wytrwałością da radę poprawić swoje poprzednie błędy. Bo serio, poprawiłaś je :) Ja również działam co nieco w tym temacie jednak trochę bardziej "cyfrowo" Zapraszam do siebie - może jakaś konstruktywna krytyka albo porada? :) https://z-rysikiem-przez-swiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Postęp ogromny! Mi się zdarzyło narysować coś drugi raz i miałam frajdę :) Tylko myślę, że troszkę inaczej rysować coś po raz trzeci z tego samego zdjęcia a rysować coś w oparciu o własną pracę. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wykonałaś ogromny postęp. Ja raczej tych samych prac nie rysuję 2 raz. Świetne przejścia metalicznych kolorów!

    mischotta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Różnica między pierwszym i ostatnim rysunkiem jest ogromna. Widać, że się rozwinęłaś i idzie Ci coraz lepiej :)
    http://paulan-official-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty